Święto 1 Maja wprowadzono w 1890 r. by upamiętnić strajk robotników w Chicago w 1886 r. Protest, który w Chicago zgromadził 80 tysięcy osób był częścią ogólnokrajowej kampanii na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy i polepszenia warunków pracy. Większość amerykańskich robotników pracowało wówczas 12-14 godzin, często w warunkach szkodliwych dla zdrowia. Sytuacja ta jeszcze przez lata pozostała bez zmian.
Na terenie naszego kraju Święto Pracy obchodzone jest od 1899 r., początkowo z inicjatywy organizacji socjalistycznych, wbrew woli zaborców. W 1950 r. stało się świętem państwowym  o szczególnie dużej randze,  a udział w pochodach majowych przez wiele lat był obowiązkowy. Transformacja ustrojowa, która miała miejsce w 1989 r. przyczyniła się do zaniechania hucznych obchodów święta, kojarzonego z opresyjnym systemem politycznym. 1 maja pozostał jednak dniem wolnym od pracy.
Dzisiaj, już prawie 3 dekady po zmianie systemu politycznego w Polsce warto spojrzeć na Międzynarodowy Dzień Pracy jako na ważny krok na rzecz równości społecznej oraz ustanowienia praw pracowniczych. Strajk w Chicago był dopiero początkiem szerokich działań społecznych na rzecz polepszenia warunków pracy i płacy. Skrócenie dnia pracy do ośmiu godzin nastąpiło w Stanach Zjednoczonych dopiero w 1916 roku na mocy tzw. Adamson Act, a w Polsce trzy lata później.

%foto UMDT  %foto UMDT
Warto także pamiętać, że majowe święto to także Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy i powinien u konsumentów wzbudzać refleksje na temat warunków pracy robotników z Trzeciego Świata, którzy wytwarzają przedmioty codziennego użytku, tj. produkty spożywcze, ubrania, zabawki, przedmioty AGD, sprzęt audiowizualny, komputery itd. Międzynarodowa Organizacja Pracy (International Labour Organization, ILO) przypomina, że polepszenie warunków pracy w ubogich krajach jest naszym globalnym obowiązkiem. W XXI wieku, prawa człowieka i prawa pracownicze weszły do współczesnego prawodawstwa jako normy cywilizacyjne i powinny być przestrzegane. Tymczasem międzynarodowe koncerny wydają miliony na kreowanie wizerunków własnych marek, a z drugiej strony akceptują warunki pracy sprzeczne z umowami międzynarodowymi. Na szczęście nacisk opinii publicznej i coraz większe zainteresowanie konsumentów pochodzeniem towarów, które nabywają, skłania niektóre koncerny do zmian.