Dzisiaj, 1 sierpnia przypada 74 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. To największe w najnowszej historii Polski zbrojne wystąpienie zorganizowane przez Armię Krajową rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. o godz. 17:00 – godzina W – od jednoczesnego ataku na niemieckie obiekty w wielu dzielnicach stolicy.
Tysiące młodych mieszkańców Warszawy rozpoczęło nierówny bój z hitlerowskim okupantem. Mimo, że często byli słabo uzbrojeni, rzucili wyzwanie najeźdźcy. Była to walka o najwyższe wartości. Taką wartością była wolna Ojczyzna. Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po Powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.
Od wielu lat rocznica powstania nie jest tylko świętem warszawskim, ale i ogólnopolskim.

Powstanie wybuchło w sytuacji znacznego osłabienia i wojennych klęsk III Rzeszy zarówno na zachodzie Europy jak i na froncie wschodnim. Już kilka miesięcy przed powstaniem było wiadomo, że Warszawa i ziemie polskie nie zostaną wyzwolone przez wojska alianckie, ale przez wojska sowieckie. Powstanie miało zatem i drugi cel jakim była obrona przez reżimem sowieckim oraz ratowanie kształtu granicy wschodniej sprzed wojny.

Już od samego początku sytuacja powstańców była niełatwa ze słabymi rokowaniami na zwycięstwo. Na skutek decyzji dowództwa AK o skróceniu czasu mobilizacji do 12 godzin, wielu żołnierzy nie zdołało dotrzeć na czas na miejsca zbiórki. Polskie oddziały były pozbawione ciężkiej broni, bez której szturmowanie silnie umocnionych obiektów niemieckich było niezwykle trudne. Powstańcy nadmiernie rozproszyli swoje siły, atakując zbyt wiele celów jednocześnie. Ponadto podjęta w ostatnich chwili decyzja o zmianie siedziby KG AK spowodowała, że rozdzieleniu uległo podległe jej najsilniejsze zgrupowanie AK. Nie udało się także uzyskać efektu zaskoczenia, gdyż niemieckie dowództwo, zaalarmowane meldunkami konfidentów, już o godz. 16.30 zarządziło alarm dla garnizonu warszawskiego i wszystkich Niemców pozostających w Warszawie.

W pierwszych dniach sierpnia oddziały AK stoczyły szereg zwycięskich potyczek, które przyniosły nowe zdobycze terytorialne oraz pozwoliły okrzepnąć powstańczej obronie. W dniach 2–3 sierpnia powstańcy opanowali gmach Banku Polskiego przy ul. Bielańskiej oraz Pałac Blanka, co było ważne dla utrzymania korzystnej pozycji na Starym Mieście. W tym samym czasie w Śródmieściu zdobyto gmach Poczty Głównej, silnie broniony posterunek niemieckiej policji przy ul. Chłodnej oraz zabudowania Politechniki. Szczególne znaczenie miało jednak zdobycie przez batalion „Chrobry II” Dworca Pocztowego przy Al. Jerozolimskich. Sukces ten pozwolił powstańcom zablokować jedną z kluczowych arterii komunikacyjnych miasta. W dniach 3–4 sierpnia na trasie tej toczyły się zaciekłe walki, w trakcie których strona niemiecka użyła broni pancernej. W kolejnych dniach bardzo ważną rolę odegrała dwutygodniowa bitwa o Stare Miasta, która rozpoczęła się 7 sierpnia. Po początkowych drobnych sukcesach powstańców szala zwycięstwa dość szybko przesunęła się na stronę Niemców.  Dysproporcja między siłami niemieckimi i polskim oraz uzbrojeniem obu stron była ogromna.
W trakcie 63 dni nierównej walki na rozkaz Hitlera zamordowano 150-180 tys. cywilnej ludności Warszawy. Naloty na stolicę i systematyczne wyburzanie miasta przez Niemców doprowadziły do niewyobrażalnego zniszczenia większości zabudowy lewobrzeżnej Warszawy, w tym licznych zabytków oraz obiektów o dużej wartości materialnej i kulturalnej.  Niemiecki odwet obejmował masowe morderstwa i inne brutalne zbrodnie jak gwałty, tortury i wypędzenia. Około 500-550 tys. mieszkańców Warszawy oraz ok. 100 tys. mieszkańców miejscowości podwarszawskich zostało wypędzonych. Wiele osób wywieziono do obozów koncentracyjnych.

%foto UMDT  %foto UMDT

Powstanie Warszawskie uznawane jest za jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski w XX wieku. Pomimo, że nie osiągnęło zamierzonych celów i przyczyniło się do ogromnych strat ludności cywilnej miasta i zrównania go z ziemią było dla narodu ważnym elementem kształtowania tożsamości i dało mu moralną siłę na nadchodzące lata braku suwerenności państwowej.

Wczorajsze wtorkowe uroczystości na stołecznym pl. Krasińskich były częścią obchodów 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Uczestniczą w nich przedstawiciele władz państwowych z prezydentem Andrzejem Dudą na czele, samorządowych, organizacji powstańczych i kombatanckich oraz mieszkańcy stolicy.

W trakcie Apelu Poległych na pl. Krasińskich głos zabrał prezydent Andrzej Duda:

Wspaniała nasza Warszawo! Jest takie miasto, w którym każdego roku czas zatrzymuje się. „Powiśle, Wola i Mokotów, ulica każda, każdy dom. Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów, Jak w ręku Boga złoty grom”. Dziś, każdy w Polsce wierzę głęboko, ze każdy ma wypisane w swoim sercu tamtą datę. To już jutro, 74. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, tamtej godziny „W”. Jest takie miasto, które się zatrzymuje, zatrzymują się ludzie, samochody. Ludzie wstają zza biurek, słychać syreny. To hołd pamięci, hołd podziękowania, hołd chwały dla bohaterów Rzeczypospolitej, dla powstańców warszawskich, dla naszych prababć i pradziadków, dla naszych babć i dziadków, matek i ojców, których darzymy tak wielkim szacunkiem i tak wiele się od nich uczymy.

Gdy patrzy się na nasz naród, na przestrzeni wieków, to widać, dlaczego przetrwaliśmy. Dlatego, że jesteśmy jak łańcuch pokoleń, jak dom (…). Przychodzą wichury, wandale, tną nożami korę drzewa, odcinają gałęzie, ale ono rośnie, trwa, pamięta. Zostają ślady, ale cały czas się rozwija.

Mamy państwo wolne, niezależne, które nie chce być inne państwo narzucało mu dyktat.

Ktoś zapyta: po co, dlaczego walczyli powstańcy. Chcieli wolności. Ale czemu chcieli wolności, chcieli wolności, bo tak było… Bo tak było od pokoleń, bo wolność wywalczyli ich ojcowie, którzy stanęli do walki, zwyciężyli i Polska stała się niepodległa. A oni pamiętali o powstańcach styczniowych, którzy się przeciwstawili. (…) To dlatego mamy wolną Polskę, że zawsze w naszym narodzie byli tacy, którzy wierzyli, że ich wola jest silniejsza niż wola wroga.

Warto było stanąć do Powstania Warszawskiego, stanąć do walki i zrzucić niemieckie okowy, aby uczynić wolną Polskę.

To miasto, stolica, Warszawa, było wolne przez 63 dni tamtego wielkiego, a zarazem straszliwego sierpnia i września. Warszawa i Polacy pokazali jedno: że trwają, że państwo podziemne, które organizowali od ‘39 roku jest skuteczne. Natychmiast pojawiły się instytucje: parlament, krajowa Rada Ministrów, wszystko to, co pozwalało tworzyć podstawowe instytucje. To wszystko było, bo trwało w podziemiu, w ukryciu, w konspiracji przed Niemcami. Polacy byli gotowi do tego, żeby znów mieć własne państwo. To może właśnie tego tak bardzo bali się Sowieci i towarzyszący im komunistyczni zdrajcy.

Zwracając się do powstańców warszawskich prezydent powiedział, że to dzięki nim i ich heroicznemu zrywowi z sierpnia 1944 r., dzięki bohaterom powstania warszawskiego, „jesteśmy dziś tacy, jacy jesteśmy”.

I jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, w wolnej, niepodległej suwerennej Polsce, którą odzyskaliście i którą pomogliście odzyskać dwóm młodszym pokoleniom. Kłaniam się wam dzisiaj po raz kolejny w pas i składam hołd wielkiego dziękczynienia Rzeczypospolitej i polskiego społeczeństwa — podkreślił prezydent.