78 lat temu o świcie w piątek 1 września 1939 r. atakiem hitlerowskich Niemiec na Polskę rozpoczęła się II wojna światowa. O godz. 4:40 niemieckie lotnictwo zbombardowało Wieluń i jego cywilne obiekty, zaś o 4:45 pancernik „Schleswig-Holstein” przystąpił do ostrzału Westerplatte . Wtedy też na polskim niebie pokazały się pierwsze bombowce wroga, a piesze oddziały niemieckie przekroczyły granice naszego kraju. Realizując koncepcję wojny błyskawicznej („blitzkrieg”), Niemcy zaatakowali Polskę z trzech stron: od północy, od zachodu i od południa, na morzu, lądzie i w powietrzu.
Odbyło się to bez formalnego wypowiedzenia wojny. Już 3 września Francja i Wielka Brytania, realizując układy sojusznicze z Polską, wypowiedziały wojnę Niemcom, ale nie podjęły działań zbrojnych. Jednak wojna nie była już wtedy lokalnym konfliktem, bo tego samego dnia wypowiedziały ją Niemcom Australia, Indie i Nowa Zelandia. Kilka dni później w stanie wojny z III Rzeszą znalazły się Republika Południowej Afryki i Kanada. Wkrótce wojna miała objąć cały glob.

%foto UMDT  %foto UMDT Napaść na Polskę poprzedziła niemiecka prowokacja w Gliwicach, gdzie niemieccy żołnierze przejęli niemiecką radiostację i nadali komunikat radiowy, głoszący, że znajduje się ona w polskich rękach i aby udowodnić udział Polaków w zajściu, podrzucono zwłoki zabitych więźniów ubrane w polskie mundury. Dzień później, już po rozpoczęciu wojny, Hitler przemówił w Reichstagu. „Dzisiaj w nocy Polska po raz pierwszy strzelała na naszym własnym terytorium, już przy pomocy regularnego wojska. Odpowiadamy ogniem”. Prowokacja gliwicka miała zapobiec wykonaniu zobowiązań sojuszniczych Wielkiej Brytanii i Francji wobec Polski. Celem Hitlera była międzynarodowa izolacja II Rzeczypospolitej i ograniczona wojna polsko-niemiecka, bez przekształcenia jej w konflikt o szerszym zasięgu. Izolacji Polski miał służyć Pakt Ribbentrop-Mołotow, który w intencji miał również powstrzymać Francuzów i Brytyjczyków od wypowiedzenia wojny III Rzeszy w przypadku agresji Niemiec na Polskę. Celem Stalina było doprowadzenie do wojny światowej „państw imperialistycznych”, bez udziału ZSRR we wstępnym etapie i rozbiór Polski, co dało się bezpiecznie przeprowadzić tylko pod warunkiem neutralności lub bezczynności Anglii i Francji. Celem incydentów granicznych było obarczenie Polski winą za wszczęcie wojny i dostarczenie Francji i Wielkiej Brytanii pretekstu do bierności.

%foto UMDT  %foto UMDT W pierwszym dniu wojny Niemcy zbombardowali Wieluń, Gdynię, Puck i Hel, przypuścili zmasowany atak na część Wielkopolski i Górnego Śląska, zaatakowali także Częstochowę i Tczew. Wrogie lotnictwo zaatakowało w nocy Wieluń, gdzie zginęło 1,2 tys. cywilów. Bombowce z czarnym krzyżem na skrzydłach poleciały także w kierunku Warszawy z misją zbombardowania miasta. Atak został jednak częściowo udaremniony przez polskie lotnictwo. 1 września w Gdańsku, po czternastu godzinach walki, padła obrona Poczty Polskiej. 2 września Niemcy przeprowadzili atak na Lublin, w którym od bomb zginęło kilkaset osób.

 Strona niemiecka przystępując do wojny z Polską wystawiła 1 850 tys. żołnierzy, 11 tys. dział, 2800 czołgów i 2000 samolotów. Wojsko Polskie dysponowało dwukrotnie mniejszą liczbą żołnierzy, ponad dwukrotnie mniejszą liczbą dział (4,8 tys.), czterokrotnie mniejszą liczbą czołgów (700) i pięciokrotnie mniejszą liczbą samolotów (400). Mimo zaciętego oporu Polaków przeważające siły niemieckie posuwały się szybko naprzód, rozbijając polskie oddziały. W środę 6 września dowództwo polskie wydało rozkaz wycofania wojsk za linię Wisły i Sanu, a dwa dni później Niemcy dotarli do Warszawy.

%foto UMDT  %foto UMDT Na początku drugiego tygodnia wojny sytuacja na wszystkich frontach była dla Polski niekorzystna. Pomimo pewnych sukcesów naszej armii, na przykład podczas obrony Wizny (nazywanej – ze względu na dysproporcje sił walczących stron – „Termopilami polskimi”), szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę niemiecką. 12 września jednostki niemieckie były już pod Lwowem. Dwa dni później wróg zamknął pierścień okrążenia wokół stolicy, a rząd opuścił Warszawę.

17 września 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Polski przez wschodnia granicę, co przyspieszyło klęskę Polski. Nasi żołnierze musieli walczyć od tej pory na dwóch ogromnych frontach. W dniu napaści ze wschodu Adolf Hitler postanowił złamać ducha bojowego w polskim społeczeństwie, wydając rozkaz zniszczenia ogniem artyleryjskim Zamku Królewskiego w Warszawie. Po przeprowadzonym 25 września niemieckim nalocie dywanowym, na skutek którego zginęło 10 tys. cywilów, losy stolicy były przesądzone – Warszawa skapitulowała 28 września. Tego dnia w Moskwie hitlerowskie Niemcy i ZSRR zawarły pakt o przyjaźni, w którym podzielono Polskę na dwie części.

Zaciekła obrona ziem polskich trwała cały wrzesień i przeszła do historii jako kampania wrześniowa. Z ostatnimi dniami września kampania obronna praktycznie już dogasała. 29 września skapitulował Modlin, 2 października Niemcy zdobyli Hel, cztery dni później Polacy stoczyli ostatnią bitwę – pod Kockiem. Tzw. „IV rozbiór Polski”, czyli podział naszego kraju pomiędzy dwa totalitarne mocarstwa stał się faktem.

II wojna światowa trwała kolejne sześć lat i pochłonęła 72 miliony ludzkich istnień.