Ten najsłynniejszy balet świata, nieśmiertelny kamień probierczy klasyki, chce się oglądać wciąż na nowo. Trudno dziś uwierzyć, że moskiewska premiera tego baletowego przeboju okazała się całkowitą klapą (1877). Nie było to jednak to „Jezioro łabędzie”, które miłośnicy baletu na całym świecie uważają za arcydzieło arcydzieł. Dopiero wersja choreograficzna Mariusa Petipy z 1895 roku, zaprezentowana w Petersburgu, zdobyła poklask i do dziś istnieje na wszystkich liczących się scenach baletowych w licznych wersjach i przeróbkach.
Niemal zawsze niezmienną częścią „Jeziora łabędziego” pozostają słynne „białe” akty, czyli akt II i IV, w których tancerki odgrywające role łabędzi występują w białych tiulowych spódniczkach – paczkach. Co ciekawe, to nie Petipa, ale jego uczeń Lew Iwanow jest autorem tych najbardziej rozpoznawalnych fragmentów, wykonywanych przez tańczące łabędzie.

„Jezioro łabędzie” z choreografią Jurija Grigorowicza i z jego librettem, w zupełnie nowej obsadzie (w porównaniu z pokazywaną kilka lat temu wersją retransmitowaną) widzowie będą mogli zobaczyć w transmisji live z Moskwy już w najbliższą niedzielę 23 lutego w dąbrowskim Kinie „Sokół” (początek godz. 15:45), spektakl trwa niecałe 3 godziny, podczas przerwy w holu serwowane będą ciasteczka i gorące napoje.
Bilety w cenie 35 zł (ulgowe – 30) można nabyć w kasie kina albo on-line (www.kinosokol.pl).