Tłusty czwartek zwany także zapustami wypada w tym roku 11 lutego i rozpoczyna ostatni tydzień karnawału. Chociaż pączki są dosyć kalorycznym przysmakiem, jednak w tłusty czwartek należy spożywać je bez specjalnego ograniczania się, wiedząc, że zbliża się Wielki Post, czas umartwiania się. Zjedzenie przynajmniej jednego pączka w tym dniu zapewnia bowiem powodzenie na pozostałą część roku.
Zwyczaj jedzenia słodkich pączków pojawił się w Polsce na początku XVII wieku. Wcześniej jadano pączki ze skwarkami. Dawne pączki wyglądały nieco inaczej niż obecnie – w środku miały bowiem ukryty mały orzeszek lub migdał. Ten, kto trafił na taki szczęśliwy pączek, miał cieszyć się dostatkiem i powodzeniem.

Etnografowie nie są pewni skąd tradycja jedzenia pączków w tłusty czwartek dotarła do Polski. Jeszcze w kulturze słowiańskiej, w czasach przedchrześcijańskich był zwyczaj jadania tłustych wypieków z okazji ważnych uroczystości, np. pogrzebowych. Później słodkie przysmaki jadano z okazji Bożego Narodzenia i przed rozpoczęciem Wielkiego Postu i z okazji innych ważnych wydarzeń rodzinnych. Pamiętać należy, że  jedzenie tłustych potraw było także związane z bogactwem. Nie każdego było stać na smażone na tłuszczu przysmaki.

Obecnie w różnych miejscach kraju stosuje się różne nadzienia; w Małopolsce, a zwłaszcza na Podhalu najpopularniejsze są pączki z różą. Wielkopolanie, chociaż mają do dyspozycji różne nadzienia, najczęściej wybierają wiśniowe. Cukiernie rywalizują ze sobą zapewniając, że ich pączki są najsmaczniejsze, najdelikatniejsze i najbardziej zgodne z polską tradycją. Jeden pączek ma około 300 kalorii, ale czy warto je liczyć w takim dniu.