Minął już ponad rok od tego zdarzenia – choroby, która zabrała moje marzenia, plany i całkowicie zmieniła moje życie. Był to czas pełen łez i bólu. Bardzo ciężki okres dla mnie, rodziny oraz bliskich. Cierpienie, strach, walka o sprawność, trudność pogodzenia się z tym, co mnie spotkało.
W zeszłym roku spędziłam w szpitalach kilka miesięcy. Poza tym prywatne wizyty u specjalistów w całej Polsce. Szukałam pomocy wszędzie. Miałam nadzieję, że powrót do sprawności będzie łatwiejszy. Po kilku miesiącach rehabilitacji zaczęłam ruszać stopami i stawiać pierwsze kroki przy specjalistycznym sprzęcie, wierząc, że będzie już tylko lepiej i nic mnie nie zatrzyma. Jednak coś mnie zatrzymało – zwiększone napięcie mięśniowe w moich nogach i brzuchu, które jest czymś okrutnym. Sprawia mi ogromny ból, utrudnia oddychanie i codzienne funkcjonowanie. W szpitalu zaproponowano mi zażywanie leków, które miały mi pomóc  Niestety nie pomagały, a nawet odbierały to, co udawało mi się osiągać. Farmakologia zawiodła.
Właśnie dlatego zdecydowałam się prosić o pomoc – operacja to ogromna nadzieja – wiem, że nie mam czasu do stracenia i że nie mogę się poddać. Operacja to ogromna szansa dla mnie oraz innych osób z takimi problemami.. Wierzę, że życie wielu takich osób zmieniłoby się na lepsze i wierzę, że moje też się zmieni. Proszę – pomóż.

Marysia

Maria Fijołek siepomagapl dabrowatarpl 1000 Pomóżmy dąbrowiance   Marysi   w walce o swoje zdrowie